Polacy zawsze do chleba odnosili się z bardzo wielkim szacunkiem. Tak pisał o chlebie w wierszu „Moja piosnka” Cyprian Kamil Norwid będąc na obczyźnie:
Do kraju, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba...
Tęskno mi Panie...
Chleb w Polsce otaczano niemal religijną czcią. Do dziś, gdy upadnie na ziemię, niektórzy podnoszą go całując. Nowożeńców i gości po dzień dzisiejszy wita się chlebem i solą. Według staropolskich wierzeń panna nie była gotowa do zamążpójścia, jeśli nie umiała upiec chleba.
Święty brat Albert, założyciel zgromadzenia albertynów, pisał pod koniec XIX wieku:
Powinno się być dobrym jak chleb.
Powinno się być jak chleb,
który dla wszystkich leży na stole,
z którego każdy może kęs dla siebie ukroić
i nakarmić się, jeśli jest głodny.
Chleb pojawiał się w polskiej poezji i literaturze niezwykle często. Wiersze na jego cześć tworzyli m.in. Tadeusz Różewicz („Chleb”), Maria Konopnicka („Pieśń o domu”), Leopold Staff („Chleb”) i Julian Tuwim („Krwawy chleb”).
Wytwarzanie chleba metodami tradycyjnymi przetrwało w Polsce od czasów panowania Piastów. Poeta Leopold Staff w wierszu „Chleb” tak oto przedstawia sposób wytwarzania razowego pieczywa:
Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,
Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,
Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży
Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.
Gdy wedle doświadczenia niechybnych probieży,
Nazajutrz ugniot miary właściwej dorasta,
Pierzyną ciepłą kryje pulchne ciało ciasta,
Kędy cierpliwie pory wypieku doleży.
I uklepawszy w płaskie półkule miąższ miękki
W gorący piec je wsuwa na długiej kociubie,
Skąd roztaczając zapach kuszący i miły
Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki,
Brunatne i okrągłe - ku piekarki chlubie -
Jak widnokrąg zoranych pól, co chleb zrodziły.
Zanim wyjęty z pieca chleb pokrojono nożem, robiono na nim znak krzyża.
Julian Tuwim „Krwawy chleb”
Wzrośnie wam z tłustej ziemi niebywałe zboże:
Ciężkie, ogromne kłosy, napęczniałe ziarna,
Cuda się będą działy w pulchnej ziemnej korze,
Za ziarno każde - korzec da wam gleba czarna.
Zbierzcie plon zasobny na długich lat wiele,
Wymłócicie cepami dary płodnej gleby,
Ponapełniacie worki, młynarz ziarno zmiele,
Matka mąkę zamiesi - i upiecze chleby.
I przy dymiącej misce siądźcie z słowem Bożem.
Ojciec krzyżem przeżegna bochen wypieczony,
Lecz gdy go krajać zacznie poszczerbionym nożem…
Opracowanie:
Jan Cal
Literatura:
1. W Krainie Lubelskich Produktów Tradycyjnych. Publikacja sfinansowana ze środków Budżetu Województwa Lubelskiego. ISBN: 978-83-61419-14-3. Lublin 2011
2. Zdjęcia własne